Gdzie te konsultacje?

W Radomiu z …

W Radomiu z konsultacjami społecznymi jest jak z yeti, podobno są, ale nikt w nich nie uczestniczy – przynajmniej jeśli chodzi o inwestycje związane z budową dróg rowerowych. Przecież żaden użytkownik roweru nie dopuściłby do wybudowania takich bubli jak te, które w ciągu ostatnich dni oddano. Poniżej uwagi jakie mielibyśmy, gdyby zaproszono nas do ich złożenia.

Ulica Kozienicka: przedłużenie drogi rowerowej wraz z wytyczeniem piątego wjazdu (tylko rowerowego) na rondzie. Rozwiązanie umożliwi rowerzystom jadącym do strony Rajca włączenie się do ruchu natomiast jadącym od strony miasta na zgodny z prawem wjazd na drogę rowerową.

Radom. Projekt drogi dla rowerów w ul. Kozienickiej

Radom. Budowa drogi dla rowerów na ulicy Kozienickiej

Ulica Kelles-Krauza: przedłużenie drogi rowerowej o kilka metrów wraz z włączeniem jej w skrzyżowanie z ulicą Staszica. Rozwiązanie umożliwi rowerzystom jadącym do strony alei Chrobrego na włączenie się do ruchu w celu kontynuowania jazdy ulicą Kelles-Krauza natomiast jadącym od strony ulicy 25 Czerwca na zgodny z prawem wjazd na drogę rowerową. Ponadto likwidacja znaku B-9 Zakaz wjazdu rowerów – jak bowiem rowerzysta dojedzie np. do DH Senior lub kwiaciarek? Samochodem będzie można…

Radom. Projekt drogi dla rowerów w ul. Kelles-Krauza

Radom. Droga rowerowa na ul. Kelles-Krauza

Ulica Limanowskiego: przedłużenie drogi rowerowej o kilka metrów wraz z włączeniem jej w skrzyżowanie z ulicą Sikorskiego. Rozwiązanie umożliwi rowerzystom włączenie się do ruchu w celu kontynuowania jazdy ulica Limanowskiego.

Radom. Projekt drogi dla rowerów w ul. Limanowskiego

Radom. Budowa drogi dla rowerów na ulicy Limanowskiego

[Bezpieczeństwo] Rozbij termometr – nie będziesz miał gorączki

W latach 2007-09 na …

W latach 2007-09 na terenie Radomia odnotowano 583 zdarzenia drogowe z udziałem pieszych. Potrąconych zostało 604 osoby, w wyniku wypadków 26 pieszych zginęło, a 454 zostało rannych. Statystyki jeszcze bardziej przerażają, jeśli uświadomimy sobie fakt, że praktycznie co drugi dzień na radomskich ulicach rozjeżdżana jest czyjaś córka, czyjś ojciec, babcia…

Mimo tych wszystkich danych nie są podejmowane praktycznie żadne działania w celu zmniejszenia liczby wypadków. Przykładami można sypać jak z rękawa.

Przypadek pierwszy: przejście dla pieszych na ulicy Limanowskiego przy stacji krwiodawstwa. Tylko w ciągu czterech ostatnich lat doszło tam do potrącenia dziesięciu osób. Tymczasem podczas sesji Rady Miasta komendant miejski policji inspektor Andrzej Chaniecki twierdzi: O ile na przestępczość kryminalną mam ogromny wpływ i mogę pewne sytuacje przewidzieć, to na wypadki drogowe właściwie wpływ mam bardzo ograniczony. Profilaktykę bezpieczeństwa ruchu drogowego realizujemy w maksymalnym zakresie. Mówimy: jedź wolniej, przechodź przez jezdnię ostrożniej. I rozdajemy kamizelki.

Przypadek drugi: przejście dla pieszych na ul. 11 Listopada przy Sportowej. W latach 2007-09 doszło tam do potrącenia pięciu osób, w tym dwóch śmiertelnie! Na wniosek dotyczący wybudowania azylu stowarzyszenie Kocham Radom otrzymało od Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji następującą odpowiedź: Nie jest zasadne wykonanie azyli dla pieszych w rejonie istniejących przejść dla pieszych. Przyczyn nie podano.

Przypadek trzeci: przejście dla pieszych na ulicy Słowackiego przy wiadukcie. Tylko w ciągu wymienionych trzech lat doszło tam do potrącenia pięciu osób, w tym trzech śmiertelnie! Pojawiły się różne pomysły na poprawę bezpieczeństwa, między innymi budowa azylu. Niestety jego powstanie zablokowała policja. Od początku byłem przeciw azylowi-wysepce, większość jednak optowała za tym rozwiązaniem – mówi nadkomisarz Piotr Kostkiewicz, szef radomskiej drogówki – Uważam, że to tylko spowolni ruch i będą tworzyć się korki. Zamontowanie świateł też niewiele da. Najlepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja przejścia w tym miejscu. Rozbij termometr – nie będziesz miał gorączki.

Jak długo jeszcze odpowiedzialne służby będą ignorować tak ważną sprawę jak bezpieczeństwo? Jak długo ich działania będą pozorowaniem rzetelnej pracy? To zależy tylko od Państwa…

W połowie grudnia przedstawimy szczegółowy raport dotyczący zdarzeń drogowych z udziałem pieszych w Radomiu w latach 2007-09.

[Wybory] Zbigniew Kwaśnik, bezpartyjny popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe)

Szanowni Państwo

Szanowni Państwo

Przesyłam odpowiedź na pytania dotyczące rozwoju transportu rowerowego w Radomiu. Podobnie jak Bractwo Rowerowe, oraz wszyscy, którzy popierają ekologiczny i zgodny z naturą styl życia uważam, że rower może stać się alternatywnym środkiem transportu szczególnie dla mieszkańców miast. Jako prezydent miasta, we współpracy z wszystkimi, będę popierał i wdrażał wszystkie projekty, które spowodują, że w Radomiu można będzie wygodnie i bezpiecznie poruszać się, na co dzień rowerem – do pracy, szkoły czy na wycieczkę. Uważam, że poruszanie się rowerem, może i powinno być najlepszą alternatywą dla jazdy samochodem w Radomiu – a chociażby istotnym jego ekologicznym uzupełnieniem. Zapraszam wszystkich do współpracy.

1. Jaka kwota na infrastrukturę rowerową powinna zostać wpisana do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego i na które inwestycje? Czy uważa Pan, że powinna ona odzwierciedlać poziom ruchu rowerowego w mieście (np. 1% ruchu = 1% kwoty na inwestycje drogowe idzie na rowery)

Podzielam pogląd, że powinniśmy zmierzać do tego, aby programy na inwestycje infrastruktury rowerowej powinny być adekwatne do poziomu i intensyfikacji ruchu rowerowego w mieście. Wieloletni Program Inwestycyjny powinien to uwzględnić. A które inwestycje i w jakiej kolejności powinny być realizowane to zależy tylko o tego, aby zacząć od zinwentaryzowania już istniejących tras rowerowych i tak zaplanować kolejne, aby utworzyły sensowną, logiczną oraz konsekwentną całość tak, aby przynajmniej na początek na najbardziej popularnych trasach np. z północy na południe i odwrotnie dało się bezkolizyjnie przejechać.

2. Jakie ma Pan zastrzeżenia do istniejącej infrastruktury rowerowej w mieście? Jakie kroki zamierza Pan podjąć, żeby poprawić jej stan?

Moja ocena działań władz Radomia w kwestiach infrastruktury rowerowej, i nie tylko w tej kwestii, jest bardzo krytyczna. Oczywiście, że drogi rowerowe są najważniejsze. Radom ma ich kilka, które może w sumie dają kilka kilometrów, ale trudno przejechać jedną dłuższą trasą przez miasto, korzystając tylko z dróg rowerowych. Generalnie te trasy niespodziewanie się kończą i w pewnym momencie nagle trzeba włączyć się do ruchu samochodowego. Odnoszę wrażenie, że dotychczasowe władze Radomia robiąc wiele szumu wokół dróg rowerowych uznały to za najłatwiejszy sposób wykazania się proekologicznym to znaczy zostawiającym najmniejszy ślad ekologiczny działaniem, przy okazji inwestycji dofinansowanych z UE w infrastrukturę drogową, które to inwestycje i tak muszą być prowadzone tak by nie powodowały kolizji ruchu.

3. Które inwestycje rowerowe uważa Pan za najważniejsze? Czy będzie Pan działał na rzecz ich pilnej realizacji?

Na podstawie wielu przeprowadzonych badań w sposób jednoznaczny wynika, iż bardzo trudno jest zachęcić ludzi do jazdy na rowerze. Najlepszym sposobem na to, jak deklarują często sami uczestnicy badań, jest zwiększenie po pierwsze liczby dróg rowerowych, miejsc do parkowania i innych ułatwień oraz po drugie znaczne potanienie rowerów i sprzętu. Dlatego priorytetem jest, w mojej ocenie, intensyfikacja infrastruktury rowerowej, ale i także zwiększenie dostępności rowerów. Oczywistym jest, jeśli nie możemy, ze względów finansowych czy organizacyjno-technicznych, dysponować własnym sprzętem to dobrze byłoby go wypożyczyć. Dobrym rozwiązaniem jest uruchomienie w wypożyczalni rowerów, które mają sens, ale pod warunkiem, że jazda rowerem nie będzie ogromnym ryzykiem. po ulicach miasta. Uważam, że należy dążyć do stworzenia miejskiej wypożyczalni rowerów, co przyczynić się może do większej, na co dzień dostępności rowerów i w konsekwencji uczyni nasze miasto miastem przyjaznym dla rowerzystów.

4. Jak zamierza Pan korzystać z doświadczeń innych miast w Polsce i na świecie w zakresie infrastruktury rowerowej? Których?

Oczywiście, jak najbardziej benchmarking jest konieczny i wskazany – korzystajmy z niego. Możemy skorzystać z bardzo dobrych krajowych, sprawdzonych modeli organizacyjnych a nie tylko, jeździć po dobre przykłady, np. do krajów skandynawskich. Przykładów jest wiele: chociażby przykład Gdańska, w którym moi znajomi twierdzą , że lepiej się jeździ i wyraźnie wzrósł ruch rowerowy, być może za sprawą 15 km dość wysokiej jakości dróg rowerowych – czy Krakowa gdzie funkcjonuje miejska wypożyczalnia rowerów – i cieszy się bardzo dobrą opinią użytkowników.

5. Czy rowerzyści powinni mieć głos w sprawach infrastruktury rowerowej? Jak zamierza Pan to ułatwić/zorganizować, aby ich opinia była brana pod uwagę?

Zacząłbym od powołania zespołu zadaniowego ds.: bezpieczeństwa ruchu rowerowego i infrastruktury rowerowej, który wziąłby pod uwagę opinię wszystkich zainteresowanych. Wszystkie działania, które podejmowałbym, starałbym się realizować wraz z samymi zainteresowanymi: stowarzyszeniami rowerowymi, MZDiK, policją, strażą miejską – stąd zespół zadaniowy. Ta forma sytuowania się pomiędzy oczekiwaniami rowerzystów i często roszczeniami zarówno kierowców, jak i rowerzystów. Formuła z udziałem wszystkich powinna się sprawdzić. Często racje wszystkich stron trudno pogodzić, ale starałbym się to robić i oczekując konstruktywnej dyskusji w tej kwestii w zespole zadaniowym, który wypracowałby wspólne stanowisko, podejmowałbym konkretne działania.

6. Czy zamierza Pan przyjeżdżać do pracy rowerem i ułatwić to innym pracownikom Urzędu Miasta i Radnym?

Poruszanie się na rowerze w mieście ma niemalże same zalety – często można dotrzeć do pracy: szybciej, nie płaci się za paliwo, można ominąć wiele korków, a dodatkowo wzmocnić możemy swoją kondycję – więc jako homo oeconomicus, jak najbardziej to popieram. Będę się starał, aby nie tylko ja, ale i wszyscy moi współpracownicy a przede wszystkim pracownicy administracyjni mogli przyjeżdżać do pracy rowerem i to nie tylko w Europejskim Dniu bez Samochodu. A tak przy okazji, z powodu totalnego zakorkowania Radomia, głównie z powodu nieprzemyślanych decyzji i inwestycji dotychczasowych włodarzy miasta, zmuszeni będziemy wkrótce, aby zdążyć na czas, obowiązkowo korzystać albo z roweru lub… poruszać się per pedes.

Zbigniew Kwaśnik

Planty potrzebują przejścia!

Poniżej treść …

Poniżej treść kolejnego pisma do MZDiK:

Dotyczy wyznaczenia przejścia dla pieszych na ulicy Planty

W związku z wybudowaniem chodnika podczas remontu parku wnosimy o wyznaczenie przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Planty i Alfonsa Wicherka. Wraz z ustawieniem odpowiednich znaków prosimy o zastosowanie rozwiązań zgodnych z uchwałą Nr 340/2008 Rady Miejskiej w Radomiu z dnia 26.05.2008 roku:

Przy wszystkich nowych realizacjach (w tym przebudowach):
1. Obniżanie krawężników przy przejściach dla pieszych do poziomu jezdni (0 cm)
2. Stosowanie łagodnego spadku chodnika przy zejściu na przejście przez jezdnię
[…]

Prosimy o pisemną odpowiedź na powyższy postulat zgodnie z art. 244 § 1 w zw. z art. 237 § 1 KPA.

Radom. Ulica Planty bez przejścia dla pieszych

Radom. Ulica Planty bez przejścia dla pieszych

Radom. Ulica Planty bez przejścia dla pieszych

Z poważaniem,
Sebastian Pawłowski

Bractwo Rowerowe, Radom
www.bractworowerowe.ats.pl

List od czytelnika. Droga rowerowa w ulicy Słowackiego

Witam,

Witam,

25 lat dojeżdżałem codziennie do pracy (m.in. by mieć na podatki) w 90 % rowerem i teraz ta ,,nowoczesna” ul. Słowackiego mnie przeraża. Zdecydowanie bardziej niż kiedy borykałem się tu z dziurami, garbami i tabunami tirów. Może narażając się pełniłem ,,misje” 😉 by nie zapomniano o ludziach co to auto zostawili w garażu i akurat teraz jadą rowerem. Owszem nie zapomniano tyle, że potraktowano rowerzystów jak pałętających sie li tylko wycieczkowiczów i emerytów.  Im sie nie spieszy i mogą sobie 100 razy przeprowadzać (czy nawet przejeżdżać ) z jednej strony ulicy na drugą, bo tu ścieżka porwana jest na odcinki! Jak dotychczas jechałem do pracy 20 minut to jak teraz zmieszczę sie w 45 to będzie nieźle. A i tak będę musiał wykonać kilka ryzykownych manewrów w poszukiwaniu miejsca gdzie mogę jechać rowerem.

Ciekawe co zrobi rowerzysta wyjeżdżający z ulicy pomiędzy ścieżkami, gdzie ani jezdnią ani chodnikiem jechać mu nie wolno?! Nie ma możliwości z czystym sumieniem, bez groźby mandatu dojechać do ścieżki, która leży po drugiej stronie a on np. niebawem jest zainteresowany jechać dalej prawą stroną!

Normalnie ręce opadają! Nie dość, że teraz rowerzysta musi być najbystrzejszy ze wszystkich użytkowników, to jeszcze musi lawirować między stronami ulic jadąc w końcu tylko w jednym kierunku czyli do centrum. Owszem kierowcy aut mają teraz przestrzeń i jechać mogą jak cielęta. Który z nich będzie analizował i zastanawiał się,  że rowerzysta na tym odcinku ma problemy? Macie ścieżki to spadajcie na nie i tyle!

Majstersztyk zmiany strony ulicy występuje na zamalowanym dla aut klinie przed rondem! Już widzę ostre hamowanie kierowców, szok i zdziwienie co robi tam rowerzysta. Zwłaszcza w niepogodę kiedy te malunki kiepsko widać – tam akurat jest wygodne miejsce by wyprzedzić np. tira!

Należało by tu elaborat napisać, ale kto będzie czytał jak długie będzie 🙂 Może ktoś władny – koniecznie nie ten co unika roweru jak ognia albo traktuje go jedynie jako trend i umieszczonego jedynie na dachu swego auta na czas wakacji – wsiądzie na rower i przejedzie sie owymi super ścieżkami? Zobaczy wtedy jak to w praniu wygląda. Tylko póki jeszcze normalnego ruch tam nie puszczony, bo potem to juz tylko KREW znaczyć może te wybitnie wydumane rowerowe eksperymenty!

Nie dość, że rowerzysta został zepchnięty na ścieżkę to każdą bramę , ulicę poprzeczną, przystanki czy pieszych musi traktować jak leżącego policjanta (nie pogoni sie juz!). To jeszcze takie nie tylko spowalniające pasztety mu urządzono! Gdybym nie miał postawionego zakazu jazdy rowerem to olał bym, ale zepchnięto mnie w ten pasztet i pozostaje mi na dobre przesiąść się w auto, bo autkiem to owszem fajniej niż onegdaj jechać się będzie !

Pozdrawiam nieobojętnych rowerowym tematom,
„Załamany”

Siła w precyzji. Siła w parkowaniu czyli zostaw koło NEPTUNowi

Radom. Stojaki wyrwikółki przy basenie Neptun

Ci z Was, którzy jednak zdecydują się na przyjechanie na basen Neptun rowerem polecamy barierki bezpieczeństwa pod drugie stronie ulicy Radomskiego.

Radom. Stojaki wyrwikółki przy basenie Neptun

Na usprawiedliwienie dodamy, że wola ze strony miasta była, aby wykonawca – firma Skanska – zamontował stojaki typu odwrócone U. Niestety realizacje typu „Zaprojektuj i wybuduj” rządzą się swoimi prawami. Jeśli zamawiający czegoś nie określi dokładnie to mamy gwarancję, że wykonawca pójdzie po najmniejszej linii oporu.

Dlaczego nie wyrwikółka?

Prymitywny model stojaka, tzw. „wyrwikółka” nie umożliwia przypięcia ramy dzięki czemu rower bardzo łatwo ukraść, pozostawiając w stojaku same koło. Ponadto w przypadku np. silniejszego wiatru „wyrwikółka”, jak sama nazwa wskazuje, może uszkodzić rower, jego koło lub tylną przerzutkę. Dodatkowo coraz więcej rowerów jest wyposażonych w hamulce tarczowe – do tego typu stojaka już takiego roweru się nie przypnie ponieważ uszkodzeniu ulegnie tarcza znajdująca się przy piaście.

Policyjna pała! Dla strażników również

Na nic listy, na nic …

Na nic listy, na nic prośby >>>. Zastawione chodniki, droga rowerowa, trawniki… Policjantów i strażników miejskich po raz kolejny przerósł problem właściwego zabezpieczenia terenów przy cmentarzu. Mało tego ani jedni ani drudzy nie chcieli podjąć stosownych interwencji w stosunku do osób łamiących prawo. Ocena: pała i to z wykrzyknikiem!

Radom. Droga rowerowa i trawnik na ul. Maratońskiej zastawione samochodami

Radom. Chodnik na ul. Dębowej zastawiony samochodami

Radom. Chodnik na ul. Dębowej zastawiony samochodami

Radom. Droga rowerowa i trawnik na ul. Maratońskiej zastawione samochodami